Love [] Miłość

Love


Lifestyle

10 February 2017

So, I am back. I hope your Christmas Break was as wonderful as mine.
It’s fantastic to be able share those moments with the beloved ones and build up memories and strengthen the family bonds. During that time I focused on my family, cause who else in our house cares for a festive atmosphere. I felt that writing posts wouldn’t be appropriate, especially that I belong to those people who don’t do things if they don’t ‘feel it’. I am honest with you because only on the honesty we can build something. On this blog I’m not only showing you my piece of the world but also I’m trying to encourage you to find yours. I want you to ask questions and most of all search for the answers.

Each of us needs sometimes take a rest from everyday tasks, especially when needs to focus on something specific that is a complete priority. January was an emotional challenge for me and my family.  We consciously dealt with a stress with upcoming circumstances. At the moment I’m happy I didn’t put my attention into dwelling on those stressful matters and I that I focused on small everyday things instead, which give me loads of joy. I am definitely more aware of my emotions right now.
After all that events we’ve made a decision that we have deserved for a short family break away to celebrate 10th birthday of my daughter. We decided to treat ourselves in SPA, especially since both our daughters kept mentioning their love to the Jacuzzi. Additionally we are going to spend there the Valentine’s Day – it seems like it’s going to be a wonderful time!

Valentine ’s Day never meant anything special for me.  I think, everyday should be the day of those who love each other. When we love someone, we should show that to them every day. We don’t really need a special occasion for it. We show our love and affection to the other person in everyday deeds.
When I run around my house putting on my trainers, brushing my hair, my husband is preparing the vitamins for me. He always remembers to take a banana for me when we’re going to the gym. He shared with me the time when our children were born, when I couldn’t walk after c-section and he was changing my dressings. He was with me when I needed him most, and he was with me even when he didn’t have to be. All of this I could treat as a ‘valentine’s gifts’ which are given every day, not only on that one day in the year.


When packing up for our trip I found dried rose, which I gave to my husband 11 years ago on the day of his journey to the UK. I also found a love letter sent to him a while after he left. Those souvenirs are priceless. Why did I chose him?  For  sure the fact that I always enjoyed his companion and I was feeling good. I had the feeling that he is a good, compassionate and emphatic person. Those are important character traits. Well, he was charmingly shy. Not very, but still .. And let’s not forget about the chemistry because it still is between us today. Bigger, stronger because we got to know each other.

Many people ask us what is our secret of a happy relationship. There’s no secret. This is a choice. You chose everyday whether you want to be good, forgiving, sensible, kind or constantly angry, grumpy and unsatisfied.
Don’t forget though about one important thing. You cannot love another person if you don’t love yourself. You won’t be able to accept someone’s imperfections if you won’t be aware of your own ones.


Love is born of acceptance.

 


 

 

 

 

Translated by Violette


Miłość

Lifestyle

10 Luty 2017

Wiec wróciłam. Mam nadzieje, ze Wasze Święta Bożego Narodzenia i Nowy Rok były wspaniałe tak jak moje.  To cudownie moc cieszyć się tymi chwilami z najbliższymi i budować wspomnienia oraz więzi. W tamtym okresie czułam, że musze skupić się na mojej rodzinie bo w naszym domu kto jak nie ja, buduje świąteczną atmosferę. Czułam iż pisanie postów byłoby kompletnie nie na miejscu, tym bardziej iż wiecie, że należę do osób, które jeśli czegoś nie „czuja” to tego nie robią.

Na tych stronach ukazuję  Ci nie tylko  rąbek  mojego świata ale także probuje zachęcić Cię abyś rozpoczął odkrywać swój własny. Chcę abyś zadawał pytania i przede wszystkim abyś szukał na nie odpowiedzi.

  Każdy z nas potrzebuje czasem chwili aby móc odpocząć od jego obowiązków szczególnie jeśli musi skoncentrować całą swoją uwagę na czymś konkretnym i absolutnie priorytetowym. Styczeń był dla mnie i mojej rodziny wyzwaniem emocjonalnym. Świadomie pracowaliśmy ze stresem, który pojawiał się wraz nadchodzącymi wydarzeniami. Teraz patrząc z perspektywy czasu cieszę się iż nie poświęciłam tyle uwagi na rozpamiętywaniu tych wszystkich stresujących wydarzeń tylko skupiłam się na małych codziennych rzeczach, które dają mi mnóstwo radości. Daleko mi do „bycia wodą” ale napewno jestem juz bardziej świadoma swoich emocji.

Po tych wszystkich wydarzeniach postanowiliśmy iż należy się nam krótki wypad rodzinny aby uczcić 10 urodziny mojej córki. Od dłuższego czasu obydwie mówiły, że chciałaby gdzieś pojechać, a biorąc pod uwagę iż obie uwielbiają jacuzzi zdecydowaliśmy się zatrzymać w spa. Dodatkowym plusem całej sytuacji jest fakt, iż podczas naszego pobytu wypada dzień Św Walentego. Zapowiada się naprawdę cudowny czas.

To święto nie miało nigdy dla mnie jakiegoś wielkiego znaczenia. Uważam, że dzień zakochanych powinien być codziennie. Jeśli kogoś kochamy to staramy się mu to okazywać codziennie. Nie potrzeba do tego jakiejś specjalnej okazji ani święta. Codziennymi czynami pokazujemy innym czy ich kochamy, czy za nimi tęsknimy, czy ich potrzebujemy.
Kiedy ja biegam po domu w pośpiechu zakładając buty treningowe, czesząc moje włosy w jakaś fryzurę, która nie będzie mi przeszkadzać na siłowni mój mąż przygotowuje mi witaminy. To on ma dla mnie w torbie od siłowni banana za każdym razem. To on był ze mną kiedy rodziłam nasze dzieci, kiedy nie mogłam chodzić po cesarce, kiedy musiałam ściągnąć opatrunek on zrobił to za mnie. Był ze mną kiedy potrzebowałam go najbardziej i był też kiedy nie musiał być wcale. To są te najpiękniejsze „upominki walentynkowe” jakie można sobie wręczać każdego dnia a nie tylko tego jednego.

Pakując się do  wyjazdu znalazłam ususzoną różę, którą podarowałam mężowi 11 lat temu w dniu jego wyjazdu z polski i list miłosny, który wysłałam jakiś czas poźniej. Te pamiątki są po prostu bezcenne. W tamtym okresie zdecydowałam się iż chce być z tym mężczyzna.  Co mną kierowało? Hmm na pewno fakt iż dobrze się czułam w jego towarzystwie. Czułam też że jest dobrym człowiekiem. Widziałam, że ma w sobie mnóstwo współczucia i empatii. To ważne cechy. No i był uroczo nieśmiały. Nie za bardzo, ale jednak.. No i nie zapominajmy o chemii bo ona jest z nami do dzisiaj. Większa, silniejsza bo wiemy kim jesteśmy.

Wiele osób pyta się nas jaka jest nasza tajemnica szczęśliwego związku.
Tu nie ma tajemnicy. To jest wybór. Każdego dnia wybierasz czy być dobry, wyrozumiały, czuły, życzliwy czy wiecznie zły, naburmuszony, niezadowolony.
Nie zapominajmy jednak o jednej bardzo ważnej rzeczy. Nie jesteś w stanie pokochać drugiego człowieka jeśli nie kochasz samego siebie. Nie zaakceptujesz niedoskonałości innej osoby jeśli nie będziesz świadomy swoich.


MIŁOŚĆ RODZI SIĘ Z AKCEPTACJI.


Follow:
Instagram

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *